Jak kopać kryptowaluty? PoW vs PoS czyli mining kontra staking

Pewnie wielu z Was słyszało o kopaniu kryptowalut. Być może nawet widzieliście koparkę u somsiada w garażu, a może sami próbowaliście ukopać jakieś monety. Dla kompletnego laika pojęcie kopania wydaje się zupełnie abstrakcyjne i oderwane od rzeczywistości… Ktoś by nawet mógł powiedzieć: „Jak to maszynko do robienio piniendzy?! Bitkojny?! To jakiś złodziej napewno!!”. Nie ma się co dziwić takiej mentalności, w tradycyjnym systemie walut fiducjarnych (PLN, USD itp.) nie ma możliwości takiego generowania pieniędzy przez szarego obywatela, całkowity monopol leży w rękach banków centralnych.

Dlaczego kryptowaluty się kopie?

Aby lepiej zrozumieć kopanie kryptowalut oraz waluty wirtualne w ogóle, warto się zastanowić, dlaczego kryptowaluty się wydobywa. Każda kryptowaluta istnieje dopóty, dopóki jej sieć jest żywotna, a więc przynajmniej garstka ludzi utrzymuje ją poprzez posiadanie aktywnego klienta (portfela) danej kryptowaluty na swoim komputerze lub serwerze. Marne są jednak szanse, aby ludzie Ci robili to zupełnie bezinteresownie, a więc potrzebna jest jakaś nagroda. Niemal każda waluta wirtualna ma swój nienaruszalny schemat dystrybucji monet. Użytkownicy, rywalizując o wydobycie nagrody, podłączają się do sieci i tym samym ją wzmacniają. Nagroda wydobywana jest poprzez „odnalezienie” tzw. bloku, który zawiera historie transakcji z ostatniego interwału (10 min w przypadku bitcoina). Przez ostatnie 12 lat odkąd powstał bitcoin wyewoluowało wiele algorytmów generowania monet, jednak możemy wyróżnić dwa podstawowe i zarazem najpopularniejsze.

PoW – czyli Proof Of Work polega na podłączaniu do sieci jak największej komputerowej mocy obliczeniowej służącej zabezpieczeniu sieci. Im lepszy sprzęt podłączymy, tym więcej „ukopiemy” danej kryptowaluty. Proces ten nazywamy „miningiem” lub „kopaniem”.  Najbardziej znanym przedstawicielem algorytmu PoW jest Bitcoin. W pierwszych latach po starcie bitcoina, w zasadzie każdy mógł skutecznie próbować ukopać jakieś monety na zwykłym domowym komputerze. Wraz ze wzrostem popularności kryptowaluty, ilość górników zwiększała się, a co za tym idzie także trudność wydobycia rosła. Obecnie od wielu lat kopanie bitcoina wymaga zakupu tzw. „Asic minera” czyli dedykowanej koparki, która generuje jak najwyższą moc obliczeniową, przy jednoczesnym jak najniższym poborze prądu. Co kilka miesięcy wychodzą kolejne, nowsze i wydajniejsze generację Asiców, sprawiając, że kopanie na starych staje się nierentowne ze względu na wysokie koszty prądu. Amatorzy górnictwa w Polsce muszą konkurować z ogromnymi farmami ulokowanymi w Chinach czy Iranie, gdzie ceny energii elektrycznej są znacząco niższe.

PoS – czyli Proof Of Stake polega na dystrybucji nowych monet do portfeli posiadaczy monet już istniejących. Coiny zamieniają się niejako w wirtualną koparkę, a więc im więcej mamy ich na portfelu, tym więcej nowych monet wykopujemy. Proces ten nazywamy „stakingiem” lub „mintingiem” a więc wybijaniem monet. Nie ma tu potrzeby inwestowania w drogi sprzęt do kopania, wystarczy nawet stary laptop oraz trochę monet na portfelu i już możemy rywalizować o wydobycie nagrody. Przedstawicielem algorytmu PoS jest między innymi JanuszCoin. W systemie tym trudność wydobycia nie zależy od całkowitej mocy obliczeniowej sieci, jak ma to miejsce w PoW. Trudność zależy od całkowitej ilości stakowanych  jednocześnie monet, czyli monet, które znajdują się na aktywnych (uruchomionych) portfelach. Z tego względu trudność nie może rosnąć w nieskończoność, gdyż jest ograniczona ilością monet w obrocie, tym samym pozostawiając górnikom sensowną stopę zwrotu z inwestycji.

Dlaczego JanuszCoin jest PoS?

Zgodnie z wizją JanuszCoina, wierzymy, że aby przyspieszyć adopcję projektu, należy maksymalnie otworzyć i uprościć możliwość generowania monet. W systemie PoW barierą wejścia zawsze będzie zakup specjalistycznego sprzętu. Nie każdy ma po prostu zasoby finansowe na profesjonalną koparkę, miejsce, gdzie ją postawić, tolerować hałas czy ciepło które dodatkowo ona generuje. Z punktu widzenia inwestora, koparka taka prawie zawsze straci na wartości.  Zanim zwróci się jej zakup, może zdążyć nam się zepsuć, lub stać się nie rentowna, gdyż w międzyczasie wyjdzie na rynek wydajniejszy sprzęt. Z drugiej strony a by stakować, wystarczy zakupić dowolną ilość monet, które będą pełnić rolę wirtualnej koparki. Wartość monet również może spaść, ale równie dobrze może wielokrotnie wzrosnąć.  W połączeniu z monetami, które zostaną wydobyte, może to dać znacznie wyższy zysk niż przy tradycyjnym kopaniu. W JanuszCoinie część nagrody trafia także do posiadaczy masternodów oraz do zdecentralizowanego budżetu, dając możliwość zarabiania również na inne sposoby, ale to już materiał na inny artykuł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *